Moje lalki to...

Każda moja lalka waldorfska wypchana jest owczym runem, które ma specyficzne właściwości: pochłania zapachy (po pewnym czasie lala zaczyna pachnieć domem i swoją małą mamusią - co daje dziecku poczucie bezpieczeństwa), owcze runo długo utrzymuje ciepło, więc po chwili przytulania lala jest "cieplutka". Najważniejsze jest dla mnie jednak to, że owcze runo jest antyalergiczne więc jest to lala bezpieczna dla wszystkich dzieciaczków.Ciało lali wykonane jest ze specjalnego trykotu produkowanego specjalnie na potrzeby osób szyjących lalki, trykot występuje w kilku cielistych odcieniach, które kolorem do złudzenia przypominają naszą skórę.

Włosy laleczek najczęściej wyszyte są z naturalnych włóczek ale czasami pokuszę się o zrobienie włosków naturalnych i takie lale przeznaczone są bardziej dla kolekcjonerów albo starszych dziewczynek.Wszystkie ubranka wykonane są ręcznie, szyję je, robię na drutach bądź na szydełku.

Każda lalka to wiele godzin pracy ale też i niesamowita przygoda i przyjemność tworzenia :)

środa, 7 grudnia 2016

Basia idzie na saneczki :)

Oto Basia.
Cieplutko opatulona lala razem z krasnalkami wybrała się na saneczki. Pyszna zabawa była; zjeżdżanie na sankach i wielka bitwa na kule śniegowe. Mróz szczypał tak bardzo aż policzki się zaczerwieniły. Po powrocie do domu na wszystkich czekało cieplutkie kakao i pyszne, pachnące pierniczki :)
Jak Wam się podoba nowa lala?





środa, 30 listopada 2016

U mnie ciągle wiankowo...

Wianki, wianki, wianki...
Jak przyjemnie... Znalazłam przepis na piernikową kawę. Zaparzyłam. Zapaliłam pachnącą świeczkę, włączyłam muzykę i położyłam się pod kocyk. Relaks. Nie minęły dwie minuty i poczułam lekki niepokój, po kolejnych dwóch byłam już naprawdę niespokojna a po kolejnej minucie wystartowałam spod kocyka, zapaliłam światło, dorwałam wianek, pistolet na klej, moje szyszki, ludziki i ufff... nareszcie spokój w sercu :) Ot, wariacje szalonej rękodzielniczki... nic gorszego dla mnie niż bezczynne leżenie - to nie jest relaks. Też tak macie?





poniedziałek, 28 listopada 2016

Święta, święta...

Zawsze cieszy mnie ten czas oczekiwania. Czuję w brzuchu motylki, robię się niespokojna, planuję, przestawiam, moja pracownia zaczyna przypominać istne rykowisko.
Lalki i krasnalki chowają się po kątach i tylko wystają im noski. Tym razem było jednak inaczej niż zwykle... całą naszą lalkową rodziną usiedliśmy do wicia bożonarodzeniowych wianków.
Oto wyniki naszej pracy :)












środa, 23 listopada 2016

Janka rusza w podróż

Janeczka się niecierpliwi. Szykuje się świetny wypad za miasto z krasnoludkami ale jak tu się spakować w tak małe walizki? Tyle jest rzeczy do zabrania: buciki długie i sandałki, sukienka w kratkę i taka cieplejsza w paseczki, troszkę berecików i jakiś sweterek... Sterta ubrań do zabrania rośnie i rośnie...
- I po co to wszystko? - Pyta Trzęsibródka. - Kto to będzie targał?
Janeczka spogląda na krasnalka spod długich rzęs, robi przy tym taką słodką minkę. Trzęsibródka nagle mięknie, dziwnie grzebie piętką w dywanie.
- Hmmmm. - Wzdycha. - No pomożemy... ale może zabierz chociaż tylko jedną walizkę.
- Trzęsibródko no przecież widzisz, że nie dam rady...
- No tak, tak... będzie ciężko. - Trzęsibródka z niepokojem patrzy na bałagan w lakowym pokoju...
 

wtorek, 22 listopada 2016

Dzień modnej lalki :)

Moda ach ta moda... Czasami nie nadążam. Ciągle chcą czegoś nowego :). Już niedługo zaprezentuję Wam nową lalkę ale dzisiaj czas na stroje. Powstał sweterek utkany z pajęczyny :)
Sukieneczka z bucikami w kolorze łososiowym dla pewnej bardzo wymagającej lalki :)

 

niedziela, 20 listopada 2016

Kolejne zawieszki... u mnie pachnie już świętami :)

Kolejne zawieszki pojawiają się w moim domu. Kolejne pudełeczka trafiają w ręce najbliższych. Przy sesjach zdjęciowych pachną zielone gałązki... magia świąt... Dzwonią dzwoneczki, jadą saneczki, wiszą bombeczki :)
Miłego dnia Wam życzę :)






piątek, 18 listopada 2016

Prezenty, prezenty... już czas

Czas prezentowy uważam za rozpoczęty. Co roku mam problem co i komu kupić ale tym razem nie dam się zapędzić w kozi róg :). Już mam pomysł. Uszyłam bawełniane zawieszki na choinkę, zapakowałam w pudełeczka i już czekają. Obszywam teraz znajomych bliższych i dalszych.
Te zawieszki to prawdziwy strzał w 10! Oczywiście nie jestem tu oryginalna bo osób szyjących takie bombeczki jest naprawdę wiele, ale co tam...
Obejrzyjcie moje i zostawcie komentarz co o nich myślicie :)